Artykuły i felietony

Wstydliwa polska historia

Irtysz Pawłodar, Stjarnan czy Sheriff Tiraspol – to tylko kilka nazw, które obecnym pucharowiczom powinny śnić się po nocach. Przedstawiamy Państwu drużyny, z którymi w ostatnich latach (od sezonu 2007/08) kompromitowały się w Europie: Legia, Jagiellonia i Lech.

Legia Warszawa

Zacznijmy od Mistrza Polski, którego wpadki często nie były powiązane z poziomem sportowym. W sezonie 2007/08 „Wojskowi” rywalizowali w II rundzie eliminacji Pucharu Intertoto z Vetrą Wilno. Tamten wyjazd odbił się szerokim echem nie tylko na Litwie, ale i w całej Europie. Kibole Legii przerwali mecz i zdemolowali stadion tamtejszego klubu, ponieważ warszawianie przegrywali 0:2 i grali beznadziejnie. Spotkanie zostało zweryfikowane jako walkower na korzyść Litwinów. Rewanżu nie rozegrano, ponieważ „Wojskowi” zostali wykluczeni z tamtejszej edycji Pucharu Intertoto.

W sezonie 2014/15 pod względem sportowym było fantastycznie. Legia prezentowała najwyższą formę w XXI wieku i w III rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów zmiotła w dwumeczu (4:1 u siebie i 2:0 na wyjeździe) uznaną firmę w Europie – Celtic Glasgow. Sęk w tym, że kierowniczka stołecznego klubu, pani Marta Ostrowska, nie sprawdziła, iż Bartosz Bereszyński jest zawieszony i wystąpić przeciwko Szkotom nie może. Zawodnik zagrał jednak przez kilka ostatnich minut i choć na boisku niczego nie zmienił, to formalnie i owszem – wynik meczu zweryfikowano na walkower, co pozwoliło awansować Celticowi. Zupełnie inną kwestią są dwa z rzędu zmarnowane rzuty karne przez Ivicę Vrdoljaka w pierwszym spotkaniu. Gdyby wykorzystał chociaż jednego, a „Wojskowi” wygraliby różnicą czterech bramek, to nawet walkower nie pomógłby zdesperowanym Szkotom.

Ostatnia wpadka Legii (nie licząc oczywiście tego sezonu i kompromitacji ze Spartakiem Trnawa) to dwumecz z Sheriffem Tiraspol w IV rundzie eliminacji do Ligi Europy w zeszłym sezonie. Głupio stracona bramka w końcówce i 1:1 u siebie oraz bezradność w rewanżu, w którym już w 1.połowie z boiska wyleciał Michał Pazdan, a warszawianie ani razu nie zagrozili bramce Mikulicia, przesądziły o braku awansu do fazy grupowej Ligi Europy, choć przeciwnik z najwyższej półki nie był.

Lech Poznań

To chyba najbardziej doświadczony wpadkowicz z polskich drużyn, a przynajmniej wielu kibiców przypisuje mu takie miano. Nie do końca słusznie, bo tych wpadek na tle innych wcale tak dużo się nie wydarzyło. Były dwie, sezon po sezonie, obie w III rundzie eliminacji do Ligi Europy. Pierwsza to sezon 2013/14 i porażka po remisie 2:2 w dwumeczu z Žalgirisem Wilno. Pierwsze spotkanie przegrane na Litwie 1:0, drugi pojedynek wygrany u siebie 2:1, choć do 87.minuty „Kolejorz” przegrywał 0:1. Zabrakło czasu na zdobycie trzeciego gola i kompromitacja stała się faktem. Wniosków nie wyciągnięto, bo 12 miesięcy później kibice i włodarze przeżyli deja vu. Porażka 0:1 na Islandii i bezbramkowy remis przy ul. Bułgarskiej pozwolił na świętowanie sukcesu drużynie Stjarnan. Odpadnięcie Lecha było o tyle bolesne, że na zwycięzcę w IV rundzie czekał Inter Mediolan. Wielu ówczesnych zawodników „Kolejorza” straciło wówczas szansę na piłkarską przygodę życia.

Jagiellonia Białystok

Zespół z Podlasia jest zdecydowanie najmniej doświadczoną drużyną, jeżeli chodzi o rozgrywki międzynarodowe. Białostoczanie na salonach (a właściwie w ich przedsionkach, bo trudno kwalifikacje do Ligi Europy nazwać salonami) zaczęli regularnie gościć wraz z początkiem obecnej dekady. W sezonie 2011/12 zanotowali legendarną porażkę z Irtyszem Pawłodar już w I rundzie eliminacji do Ligi Europy, po zwycięstwie 1:0 u siebie i przegranej 0:2 na wyjeździe.

Jaga nie błysnęła również rok temu. W II rundzie kwalifikacyjnej do Ligi Europy uległa drużynie FK Gabala. Po przyzwoitym spotkaniu wyjazdowym i remisie 1:1 przyszedł kiepski mecz u siebie i porażka 0:2. Oczywiście należy pamiętać, że ten azerski klub grał w sezonie 2016/17 w fazie grupowej Ligi Europy, ale nie zdobył w niej ani jednego punktu, choć rywali z najwyższej półki nie miał (AS Saint-Étienne, RSC Anderlecht i FSV Mainz). W tym sezonie natomiast piłkarze Gabali ulegli luksemburskiemu zespołowi Niedercorn już w pierwszej rundzie eliminacyjnej Ligi Europy. Nie świadczy to najlepiej o Jagiellonii, szczególnie po pierwszym, zremisowanym meczu w Azerbejdżanie. Porażkę w rewanżu przed własną publicznością trzeba rozpatrywać w kategorii kompromitacji.

Inni nie lepsi

A na koniec jeszcze kilka spektakularnych wpadek innych polskich drużyn. Sezon 2008/09 to porażka Cracovii w dwumeczu I rundy Pucharu Intertoto 1:5 (1:2 u siebie i 0:3 na wyjeździe) z Szachciorem Soligorsk. Rok później Wisła Kraków skompromitowała się z Levadią Tallin, ulegając estońskiej drużynie 1:2 (1:1 w Sosnowcu i 0:1 na wyjeździe) w dwumeczu I rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Sezon 2010/11 to porażka „Białej Gwiazdy” 2:4 (0:1 na Suchych Stawach i 2:3 na wyjeździe) z nieogranym jeszcze wówczas w Europie Karabachem Agdam. Sezon 2012/13 obfitował w klęski. Śląsk Wrocław uległ 1:6 szwedzkiemu Helsingborgs (0:3 u siebie i 1:3 na wyjeździe) w III rundzie kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów, natomiast Ruch Chórów otrzymał lekcję futbolu w III rundzie eliminacji do Ligi Europy od czeskiej Viktorii Pilzno – u siebie przegrał 0:2, a na wyjeździe przeżył upokorzenie przyjmując pięć bramek, nie strzelając przy tym nawet honorowego gola. W sezonie 2016/17 ponownie nie popisała się Cracovia, tym razem ulegając 1:4 (0:2 na wyjeździe i 1:2 u siebie) z mało komu znaną wówczas macedońską Shkëndiją Tetowo w I rundzie kwalifikacyjnej do Ligi Europy.

***

Mam nadzieję, że nie będę złym prorokiem, a wszystkie polskie zespoły wygrają dziś swoje mecze lub chociaż osiągną w nich rezultaty napawające optymizmem przed rewanżami. Z Genk, Gent, a nawet z Dudelange łatwo jednak nie będzie, warto więc, na wszelki wypadek, oszczędzić sobie nerwów na noc i przed wieczornymi starciami polskich drużyn przypomnieć sobie, że bywało gorzej.

Kacper Krzeczewski

fot: gettyimages



[fbcomments]

Góra